Kazania
         Adoracje
         I Komunia
         Poezja

         Cytaty

         O mnie
         Kontakt

"Deum et animam scire cupio. Nihilne plus? Nihil omnino". -  "Boga chcę poznać i duszę. Czy nic więcej? Absolutnie nic więcej" (Św. Augustyn)

     

 - Wywiad

 - Praca magisterska /fragmenty/

 - Referaty

    * Katecheza biblijna

    * Katecheza chrzcielna

 - Publikacje

 - Ks. Andrzej Papież: "Prezentacje Katechetyczne"; Tarnów 2010r.

 

„...Moje nazwisko często budzi różne skojarzenia...”

ROZMOWA Z KSIĘDZEM  ANDRZEJEM  PAPIEŻEM

-  1.      Kiedy i gdzie się ksiądz urodził?

Żartobliwie mówiąc, to świat zobaczył moje „prześliczne” oblicze 1 grudnia 1972 r. Miało to miejsce w Dobrej koło Limanowej. Otoczona czterema górami Dobra leży w malowniczym Beskidzie Wyspowym, 40 km od Nowego Sącza i 60 od Zakopanego. Tam właśnie się urodziłem i tam, w domu rodzinnym, mieszkałem do 15 roku życia.

 

2.      Ile ksiądz ma rodzeństwa?

Trudno ich zliczyć! Pochodzę z siedmioosobowej rodziny. Mam dwie siostry i dwóch braci, ja jestem dokładnie pośrodku. Siostry założyły już własne rodziny, a starsza siostra i starszy brat są już od dawna poza rodzinnym domem.

 

3.      Kiedy i w jakich okolicznościach odczuł ksiądz swoje powołanie?

To była długa i kręta droga. Po podjęciu nauki w Bielsku Białej w 1987 roku, kontynuowałem ją w Technikum Mechanicznym w Krakowie. Tam to właśnie, rok przed maturą, obudziło się we mnie powołanie. Wielki wpływ, niemal decydujący, miał tu Światowy Dzień Młodzieży w Częstochowie i osoba Jana Pawła II, który wtedy  na Jasnej Górze  słowami św. Pawła wołał do nas: „Otrzymaliście Ducha przybrania za synów” (Rz 8,15). I uwierzyłem w to.... . Odtąd bardzo intensywnie modliłem się, wiele czytałem i upewniałem się czy to rzeczywiście głos samego Boga, czy tylko moje „widzi mi się”. Wszystkie znaki na niebie i ziemi mówiły jednak, że to Boże wybranie. Resztę zrobiła Łaska. Wreszcie przerwałem studia na wydziale Zarządzania AGH w Krakowie i przeniosłem się do WSD w Tarnowie, gdzie spotkałem się oko w oko z „darem i tajemnicą"; z kapłaństwem.

 

4.      Jakie było księdza życie chrześcijańskie przed wstąpieniem do Seminarium?

Wbrew pozorom niczym szczególnym się nie wyróżniało. Początkowo było ono takie jak wszystkich moich rówieśników, ale oczywiście nabrało intensywności i szczególnego kolorytu kilka lat przed podjęciem ostatecznej decyzji całkowitego oddania się Bogu i Kościołowi i wstąpieniu do seminarium. Bez głębokiej modlitwy i osobistego spotkania Boga taka decyzja nie byłaby możliwa.

 

5.      Kogo stara się ksiądz naśladować w swoim życiu?

„Ja jestem Drogą, Prawdą i Życiem”(J 14,6) – mówi Chrystus! To Jego jedynie mamy naśladować. I chociaż każda droga chrześcijańskiego życia jest inna, zawsze winna prowadzić za Chrystusem. Jeśli jednak miałbym próbować iść za Chrystusem posługując się czyjąś drogą to musze przyznać, że ze świętych zawsze fascynował mnie św. Paweł, św. Augustyn i św. Franciszek. Ze współczesnych nam oczywiście Jan Paweł II. Dla dobra swojego i innych staram się ich naśladować, szczególnie w ich radykalizmie, ale wychodzi mi to oczywiście z różnym skutkiem...

 

6.      Jakie obowiązki ma ksiądz w naszej parafii?

Jestem jednym z księży wikariuszy tu pracujących i obejmuję opiekę nad Różami Żywego Różańca, które są tak liczne w naszej parafii, a także sprawuję opiekę nad powstałą niedawno u nas Grupą Odnowy w Duchu Świętym. Jako uczący w Szkole Podstawowej współorganizuję specjalne nabożeństwa dla rodziców i dzieci pierwszokomunijnych. Nadzoruję też pracę zespołu wokalno - instrumentalnego Pani Agnieszki.

 

7.      Co ksiądz lubi robić w wolnych chwilach?

W jakich....? A tak na poważnie, to wolnego czasu mam niewiele, ale gdy go mam to uprawiam sport, chodzę po górach, zaczytuję się w poezji lub słucham muzyki. Zazwyczaj jednak szukam ciszy i samotności, starając się „usłyszeć własną duszę”.

 

8.      Jaka jest księdza życiowa dewiza?

„Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli(J 8,32) – podobno wg Jana Pawła II te słowa są jedne z najważniejszych w Biblii. Ja też myślę, że motorem naszych wysiłków i działań winno być zdobycie prawdy i budowanie wolności zarówno w sobie jak i wokół siebie. Należy jednak pamiętać, że ich pełnię można odnaleźć tylko w Bogu.

 

  1. Czy możemy porozmawiać o księdza nazwisku?

     Wiedziałem, że padnie to pytanie. Moje nazwisko jest „nietypowe” i często budzi różne skojarzenia, a przez to jest źródłem wielu ciekawych anegdot. Opowiem dwie z nich: W parafii Gierczyce kolo Bochni, gdzie jako diakon głosiłem moje pierwsze kazanie w niedzielę kapłańską, ksiądz Proboszcz założył się z ministrantami, że będzie u nich Papież. Oni początkowo w to nie wierzyli, ale gdy się okazało w czym rzecz, musieli przyznać, że zakład przegrali. Każdy z nich stracił wtedy po czekoladzie... . Na Ukrainie natomiast, gdzie jako neoprezbiter byłem na zastępstwie, miejscowi ludzie dziwili się, dlaczego ten Papież taki zwyczajny... ma czarną sutannę i jest młody. Niektórzy mieli bowiem nadzieję, słysząc moje nazwisko, że będzie im sam Papież wówczas posługiwał. Trochę byli zawiedzeni... .

 

10.  Jakiej muzyki słuchał ksiądz w młodości, a jakiej słucha teraz?

     Dobrze pamiętam mój pierwszy magnetofon monofoniczny i moje pierwsze kasety. Zawierały one polskie rockowe przeboje takich zespołów jak Lady Pank, Perfect. Później oczywiście  następowała ewolucja, zmieniały się gusta, zainteresowania i potrzeby. Generalnie można powiedzieć, że poza disco polo i muzyką techno żadna z jej rodzajów nie jest mi obca. Zawsze interesowałem się muzyką, dlatego byłem uczestnikiem kilkunastu koncertów muzyki różnego typu. Raz nawet byłem prezenterem na zabawie sylwestrowej. Ale to było dawno... Aktualnie słucham wszystkiego, zależnie od nastroju, ale chyba się starzeję, dlatego coraz częściej wybieram poezję śpiewaną lub muzykę poważną.

 

10.  Czy w młodości był ksiądz zakochany?

    Oczywiście! Pierwszy raz w siódmej klasie. Można powiedzieć, że była to miłość „do nieprzytomności”. Trwała cztery lata, ale jak widzicie, nie była to miłość prawdziwa, bo „ona nigdy nie ustaje...”(1Kor 13,8)

 

11. Co chciałby ksiądz przekazać Czytelnikom „Głosu Radości” ?

Powiedzieć... chyba te słowa, które słyszeliśmy w liturgii Adwentu: „Nabierzcie ducha i podnieście głowy, bo zbliża się Wasze odkupienie”(Łk21,28). Żyjmy w świetle tych Chrystusowych słów, a radość chrześcijańska, która jest wpisana w wiarę w Zmartwychwstałego wyda głos rozbrzmiewający w nas i wokół nas... a będzie to głos radości!

Do góry

***

 

PAPIESKA AKADEMIA TEOLOGICZNAW KRAKOWIE

WYDZIAŁ TEOLOGICZNY

Instytut teologiczny W TARNOWIE

 

 

 

 

Andrzej Papież

 

 

CIERPIENIE W ŻYCIU I PISMACH

BŁOGOSŁAWIONEJ SIOSTRY FAUSTYNY KOWALSKIEJ

 

 

 

 

 

Pole tekstowe: Praca magisterska pisana na seminarium z teologii 
życia wewnętrznego pod kierunkiem Ks. Bpa dra Władysława Bobowskiego w Instytucie 
Teologicznym w Tarnowie agregowanym 
do Wydziału Teologicznego Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie
 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


 

Tarnów 2000

 

***

 

WSTĘP

   

 „A Ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie” (J 12,32).

            Zapewnienie to, wypowiedziane przez samego Chrystusa, posiada szczególną wymowę, kiedy patrzy się na bogate życie duchowe błogosławionej siostry Faustyny Kowalskiej - prostej polskiej zakonnicy, żyjącej na początku XX wieku.

            Jej osoba znana jest dziś na całym świecie. W wielu domach i kościołach można spotkać obraz Chrystusa Miłosiernego z podpisem Jezu ufam Tobie, który przekazała światu na wyraźne Jego polecenie. Wielu zna Dzienniczek - kilka zeszytów zapisanych na rozkaz spowiednika, mówiący o jej niezwykłym życiu wewnętrznym. Dla większości wierzących siostra Faustyna jest „tą od miłosierdzia” - co zresztą sama wielokrotnie podkreślała.

            Miłosierdzie Boga, którego siostra Faustyna była apostołką, najpełniej objawiło się w Krzyżu naszego Pana Jezusa Chrystusa. Do udziału w nim zostają pociągane coraz to nowe rzesze wierzących w Niego. Do partycypacji w nim została „pociągnięta” także ona, i to pociągnięta w sposób szczególny.

            Najważniejszym kryterium jej postępu w życiu duchowym jest właśnie przybliżanie się do Chrystusowego krzyża, a integralną częścią radosnego przesłania o Miłosiernym Bogu jest nauka o cierpieniu przeżywanym w perspektywie Chrystusowego Krzyża. Istotnym elementem wiedzy miłości jest wiedza cierpienia, nazywana przez Katarzynę Sieneńską: „doktryną Chrystusa ukrzyżowanego”, przekazaną przez Niego z „katedry krzyża”. Polska mistyczka przez całe życie studiowała tę doktrynę w „szkole cierpienia” pod kierunkiem Chrystusa. W jej bogatym życiu duchowym, prowadzącym aż do „mistycznych zaślubin” z Panem, na czoło wysuwała się „mistyka cierpienia” i „mistyka męki”[1].

            Niniejsza praca będzie próbą spojrzenia na Apostołkę Bożego Miłosierdzia - największą polską mistyczkę, jako na tę, która bierze szczególny udział w męce Jezusa Chrystusa i której „powołaniem jest wiele cierpieć”[2].

            Dlaczego taki temat? Po pierwsze - jak pisał E. Treter w roku jej beatyfikacji - „jesteśmy ciągle oddaleni od właściwego zrozumienia postawy s. Faustyny wobec cierpienia”[3]. Także dziś, u progu jej kanonizacji, słowa te wydają się nie tracić wiele na aktualności. Chociaż w bogatej ilości opracowań na temat jej osoby, ten temat niemal zawsze się pojawia, ze względu na nieodłączność cierpienia od jej postaci, to jednak dotychczasowe prace nie podejmowały go w sposób systematyczny. Jeśli to zagadnienie było poruszane, to zawsze fragmentarycznie. Brakuje natomiast opracowania poświęconego cierpieniu s. Faustyny, tak często przecież doświadczanemu w jej życiu. Tak więc niniejsza praca, która ze względu na swój przedmiot pomija czasem niektóre pozytywne cechy i walory, a przez to może wydawać się pomniejszeniem jej postaci, jest próbą takiego właśnie podjęcia tematu cierpienia, w jej życiu i pismach, w sposób systematyczny. Po drugie, chociaż od wieków człowiek przez to, że lękał się cierpień, nie dochodził do doskonałości[4], to dzisiejszy człowiek nie tylko boi się cierpień, ale od nich ucieka. „Nasze pokolenie - bowiem - zatraciło poczucie pozytywności cierpienia”[5].

            Równocześnie w naszych czasach wciąż jaśnieje prawda o zbawczym wymiarze krzyża i cierpienia, o której ciągle przypomina Jan Paweł II wskazując, zarówno swoją osobą jak i nauczaniem, na niezastąpioną jego wartość.

            O prawdzie tej świadczą także święci Kościoła - ci, którzy mieli odwagę heroicznie i bezkompromisowo wziąć krzyż niezrozumienia, obowiązku, choroby, zmagań fizycznych czy duchowych i naśladować Jezusa (por. Mt 16,24). Doświadczyli oni owocności cierpienia, a potem mówili o niej. To świadectwo jest antidotum, przeciwwagą dla trendów współczesnej kultury.

            Błogosławiona siostra Faustyna to osoba, której podejście do cierpienia pozostaje ciągle żywe i zadziwia świat swoją głębią; złączone z całością jej życia, zarówno zewnętrznego jak i wewnętrznego, pozostaje niemożliwe do oddzielenia od jej działalności apostolskiej i skuteczności głoszenia przez nią Miłosierdzia Bożego. W jej życiu cierpienie stanowi element bardzo istotny, ale i też szczególnie zróżnicowany. Z tego powodu, jak i na wskutek niemożliwości rozłączenia cierpienia od jej bogatego życia wewnętrznego i głoszonej misji, przedstawienie spojrzenia i przeżywania cierpienia u Mistyczki Bożego Miłosierdzia nie jest zadaniem łatwym.

            Podstawę źródłową niniejszego opracowania stanowią pisma błogosławionej siostry Faustyny, na które składają się: listy - zachowało się ich 64, w tym pokaźną liczbę i znaczną wartość mają listy pisane do kierownika duchowego, szerzącego nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego, ks. Michała Sopoćki. Pozostałe z nich są mniej istotne, gdyż w większości mają charakter okolicznościowy, dlatego rzadziej będziemy się do nich odwoływać. Następnie, krótkie teksty rozmyślań przed komunią świętą opublikowane jako aneks do ostatnich wydań Dzienniczka; przede wszystkim zaś Dzienniczek -określany jako „perła literatury mistycznej”. Na podstawie ich analizy oraz w oparciu o zaprzysiężone wspomnienia sióstr - świadków jej heroicznie znoszonych cierpień, bardzo wielu dostępnych opracowań, zarówno o osobie samej s. Faustyny, jak i o zagadnieniu cierpienia, zostanie podjęta próba ukazania cierpienia w życiu i pismach s. Faustyny.

            Praca składa się z trzech rozdziałów. Pierwszy omawia fakt cierpienia w życiu s. Faustyny przed wstąpieniem do zgromadzenia i w życiu zakonnym.

            Z kolei w drugim rozdziale zostanie ukazane jej spojrzenie na doświadczane i spotykane cierpienie, które wyłania się z analizy jej pism.

            Trzeci rozdział zostanie poświęcony próbie ukazania praktycznej odpowiedzi bł. s. Faustyny na doznawane i opisywane cierpienia, szczególnie ich zbawczego przeżywania i apostolskiego wykorzystania.

            Pierwszy rozdział ma charakter raczej wprowadzający i historyczno - opisowy, częściowo z uwzględnieniem chronologicznym. Natomiast, w drugim i trzecim rozdziale niniejszej pracy posłużymy się przede wszystkim metodą -analityczno - syntetyczną. Po przeanalizowaniu pism s. Faustyny zostaną przedstawione syntetycznie wnioski tych dociekań.


 

 

ROZDZIAŁ I
Fakt cierpienia w życiu błogosławionej siostry Faustyny

            Najistotniejszymi momentami ludzkiej egzystencji są narodziny, cierpienie i śmierć[6], a wśród najbardziej doniosłych pytań dotyczących ludzkiej egzystencji szczególne miejsce zajmuje pytanie o źródło i sens ludzkiego cierpienia[7]. Dotyczy ono każdego, gdyż człowiek ”idzie przez swoje ziemskie życie w taki lub inny sposób drogą cierpienia”[8].

            Rzeczywistość cierpienia „towarzyszy człowiekowi pod każdym stopniem długości i szerokości geograficznej, niejako współistnieje z nim w świecie”[9] i jest „zjawiskiem nieuchronnym w życiu człowieka”[10]. Czołowy przedstawiciel psychologii i filozofii sensu zastanawiając się nad losem ludzi napisze nawet, że „istotnym przeznaczeniem człowieka jest cierpieć: być homo patiens[11].

            Cierpienie to „stan psychiczny człowieka wywołany bólem fizycznym albo psychicznym, spowodowany np. niedomaganiem organizmu, niemożliwością zrealizowania wytkniętego sobie celu lub przeżyciem doznanej przykrości”[12]. Stanowi ono „wielką tajemnicę ludzkiej egzystencji. Jednak, od kiedy Jezus przez swoją mękę i śmierć odkupił świat, otwiera się nowa perspektywa: cierpienie pozwala doskonalić czynienie daru z siebie i osiągnąć najwyższy stopień miłości (por. J 13,1)”[13]. Jednakże, mimo tego, cierpienie nadal pozostaje „fenomenem ludzkiego życia, towarzyszącym człowiekowi we wszystkich sytuacjach jego egzystencji”[14].

            Fenomenu ludzkiego cierpienia w czasie ziemskiej pielgrzymki doświadczyła również błogosławiona siostra Faustyna. Doświadczyła go w sposób szczególny, gdyż jej miłość Boga i dusz ludzkich była szczególna,
a „w miłości nie żyje się bez bólu”
[15]
. Dlatego Ks. Kard. F. Macharski w kazaniu dotyczącym świętości, wygłoszonym u grobu s. Faustyny, powie: „W modlitwach s. Faustyny znajdują się nie tylko deklaracje. Dokonuje się w nich jakieś usuwanie z własnego serca wszystkiego, co by nie było umiłowanym Jezusem. (...) Za jaką cenę? Nawet za cenę cierpienia. I w tym jest nam pewnie najtrudniej. W sposób naturalny każdy człowiek lęka się cierpienia i tego, co cierpienie oznacza, tzn. lęka się zła fizycznego, czy duchowego, którego cierpienie jest sygnałem. S. Faustyna miała miłość Boga i człowieka większą niż ten instynktowny odruch ucieczki od cierpienia. Nie szukała go. Kiedy przychodziło, to wtedy je przyjmowała z absolutną i całkowitą wewnętrzną zgodą”[16].

            Rodzaj cierpienia zależy od natury zła, którego człowiek doświadcza: zła fizycznego, moralnego, czy zła duchowego. Każde jednak cierpienie przeżywane przez człowieka dotyka zarówno jego sfery „psychicznej”, jak i fizycznej. Tę zależność widzimy wyraźnie także u bł. s. Faustyny. W swoim zeszycie duchowym pisze: „W godzinach popołudniowych zaczęły mnie ogarniać lęki prawdziwie śmiertelne, siły fizyczne zaczęły mnie opuszczać” (24)[17]. Ponieważ jednak jedne bardziej dotykają części duchowej, inne zaś bardziej strony fizycznej ludzkiej natury, zwykło się dzielić cierpienia ludzkie na duchowe i fizyczne[18].

            Opisując cierpienia występujące w życiu s. Faustyny w pierwszym punkcie skupimy się na okresie jej życia przed wstąpieniem do Zgromadzenia. Cierpienia w tym czasie były nieliczne i miały charakter przeważnie duchowy. Są one jednak o tyle ważne, że niektóre z nich były jej udziałem już do końca życia (przykrości ze strony otoczenia), inne zaś były przyczyną dalszą jej ciężkiej, śmiertelnej choroby (trudne warunki w dzieciństwie)[19]. W drugim natomiast przeanalizujemy okres jej życia zakonnego, który był przesycony cierpieniami. Podczas rozmowy z Bogiem sama zauważy: „Panie, tak wielkie i rozmaite są moje cierpienia” (1487). Dlatego, że ich obfitość w tym okresie każe nam je podzielić, w punkcie drugim znajdą się dwa podpunkty. W pierwszym zatrzymamy się na cierpieniach fizycznych doznawanych w czasie życia zakonnego, w drugim natomiast opiszemy jej cierpienia duchowe doznawane w tym okresie.


 

 

ZAKOŃCZENIE

            To „przez Chrystusa (…) i w Chrystusie rozjaśnia się zagadka cierpienia i śmierci”[20]. On to bowiem do samego końca odsłonił sens cierpienia. Jest to sens cierpienia równocześnie na wskroś nadprzyrodzony i na wskroś ludzki. Jest nadprzyrodzony, ponieważ zakorzenia się w Boskiej tajemnicy Odkupienia świata. Jest równocześnie głęboko ludzki, ponieważ człowiek odnajduje w nim siebie, swoje człowieczeństwo, swoją godność, swoje posłannictwo[21].

            Razem z siostrą Faustyną przeszliśmy trudną drogą jej rozlicznych cierpień i zobaczyliśmy, że ona w pełni skorzystała z odsłoniętego przez Jezusa, chociaż do końca nie wyjaśnionego, sensu cierpienia.

            Z niniejszej pracy można wysnuć wniosek, że siostra Faustyna pokazuje dzisiejszemu światu ów „głęboko ludzki” sens cierpienia, który odsłonił Chrystus. Ona, patrząc oczami wiary na cierpienia fizyczne i duchowe doświadczane w każdym okresie jej życia, widziała w nich dar i wartość, gdyż ma ono moc kształtować nasze człowieczeństwo.

            Włączając się w Boską tajemnicę Odkupienia świata, nade wszystko jednak odkryła nadprzyrodzony sens swojego cierpienia i wykorzystywała je, jako najkrótszą drogę, do pełnego zjednoczenia z Oblubieńcem. W doświadczanych - w życiu świeckim i w życiu zakonnym - cierpieniach widziała możliwość oczyszczenia duszy z egoizmu i udoskonalenia miłości Boga i bliźniego. One prowadziły ją do modlitwy i czyniły ją skuteczniejszą.

            Przez cierpienie jednoczyła się z Ukrzyżowanym i włączała się w Jego zbawczą misję. Krzyż cierpienia przyjmowała z radością i nim wynagradzała i zadość czyniła Bożej miłości za grzechy ludzkości.

            Świadoma niezastąpionej wartości cierpienia i ścisłego związku z jej posłannictwem, wykorzystywała je nade wszystko apostolsko. Ofiarowała je za ludzi cierpiących fizycznie i duchowo, szczególnie zaś za grzeszników, aż stała się „ofiarą” i „hostią”, składając swoją wolę i całą swoją osobę w ofierze dla ratowania ich dusz. Przez cierpienie wypraszała łaski dla ukochanego Kościoła i Ojczyzny i włączała je w misję głoszenia i wypraszania światu Bożego miłosierdzia. Tak przyjmując cierpienie ukazała współczesnemu światu ów sens cierpienia „zakorzeniony” w Boskiej tajemnicy Odkupienia świata.

            Jej postawa względem cierpienia jakże wyraźnie stoi w opozycji do współczesnego świata, który nie widzi wartości w trudzie, wysiłku, cierpieniu i ofierze. Można powiedzieć, że jej postawa nie straciła nic na aktualności i może być budującym wzorem należytego życia i postępowania na drodze cierpienia, na którą każdy z nas wstępuje. Bł. Faustyna w swoich pismach pouczyła nas o właściwym spojrzeniu na problem cierpienia i jako „mistrzyni” dała nam osobisty przykład umiejętnego i „pożytecznego” przeżywania krzyża cierpienia. Nade wszystko jednak, to sam Pan Jezus dał jej wiele bezcennych „klejnotów”, które nie tylko mogą, ale z nakazu Pana, mają służyć nie tylko s. Faustynie, ale wszystkim ludziom, tak, aby droga cierpienia każdego z nas była drogą prowadzącą do zbawienia siebie i innych.

            Praca niniejsza z pewnością nie daje całkowitego i wyczerpującego ujęcia rzeczywistości cierpienia w życiu i w pismach siostry Faustyny. Bogactwo i głębia podejścia Błogosławionej do doznawanego cierpienia nie wyczerpuje się na przytoczonych przykładach, które, z konieczności, są tylko pewną ilustracją. Stanowi ona jednak próbę ukazania w sposób systematyczny tego niezmiernie bogatego zagadnienia. Sądzimy, że niniejsza praca pozwoliła nam nieco zbliżyć się do jego zgłębienia i ukazała jeszcze jedną cechę bogatej duchowości s. Faustyny.

            Należy ufać, że błogosławiona siostra Faustyna zostanie zgodnie z zapowiedzią kanonizowana w Święto Bożego Miłosierdzia, 30 kwietnia Roku Jubileuszowego - 2000, przez Papieża-Polaka Jana Pawła II. Przez to, z pewnością, stanie się jeszcze mocniejszym głosem i czytelniejszym wzorem dla Kościoła i świata. Oby współczesny człowiek uczył się od niej także podejścia do cierpienia i zechciał naśladować ją w jego właściwym przeżywaniu.

 


 


[1] Por. S. Urbański, Życie mistyczne błogosławionej Faustyny Kowalskiej, Warszawa 1997, s. 17-25; L. Grygiel, „W miłosierdziu miary nie masz”. Rozważania nad dzienniczkiem siostry Faustyny, Kielce 1997, s. 182.

[2] J. Stabińska, Siostra Faustyna Kowalska. Duchowość i doktryna, Poznań - Warszawa 1976, s. 189.

[3] Bóg objawiony w miłosierdziu. Beatyfikacja s. Faustyny Kowalskiej, Warszawa 1993, s. 15.

[4] Por. św. Jan od Krzyża, Żywy płomień miłości, strofa 2, 24-27.

[5] J. Ratzinger, Sól ziemi. Chrześcijaństwo i Kościół katolicki na przełomie tysiącleci, Kraków 1998, s. 88. Dziś „cierpienie stało się czymś nieprzyzwoitym, tak jak starzenie się i umieranie. Wyklęty także został trud i wysiłek. Permissive society, społeczeństwo przyzwalające, nie dostrzega żadnej wartości w wysiłku, w przerastaniu siebie, w ofierze, nie widzi pozytywnej roli cierpienia w życiu, znaczenia «dezintegracji pozytywnych» w rozwoju człowieka. Jakże zubaża człowieka kultura, która oferuje mu spłaszczoną wizję własnego losu, pozbawioną dramatycznej amplitudy, czyniąc go zupełnie bezradnym w obliczu życia i śmierci” (J. St. Pasierb, Pionowy wymiar kultury, Kraków 1993, s.19). Z kolei „bezmyślne patrzenie na śmierć i cierpienie kończy się bezmyślnym patrzeniem na samo życie” (S. Grygiel, Sens cierpienia w przemijającym świecie, w: ComP 2 (1995) 4, s. 28).

[6] Por. Jan Paweł II, Posynodalna Adhortacja Apostolska o powołaniu i misji świeckich w Kościele i świecie dwadzieścia lat po Soborze Watykańskim II «Christifideles laici», 34. Odtąd skrót ChL.

[7] Por. tamże 4; Sobór Watykański II, Deklaracja o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich «Nostra Aetate» 1.

[8] Jan Paweł II, List Apostolski o chrześcijańskim sensie ludzkiego cierpienia «Salvifici doloris», 3. Odtąd skrót SD.

[9] Tamże 2.

[10] J. Makselon, Psychologiczne aspekty cierpienia, w: ACr 24 (1992) s. 47. Cierpienie jest tą rzeczywistością, której człowiek istniejący i aktywny doświadcza od samych początków swego istnienia. Uwolnić człowieka od niej mógłby tylko całkowity bezruch, a więc bezistnienie (por. K. Osińska, Twórcza obecność chorych, Warszawa 1980, s. 17; P. Teilhard de Chardin, O szczęściu, cierpieniu, miłości, Warszawa 1981, s. 45).

[11] V. R. Frankl, Homo Patiens, Warszawa 1998, s. 82.

[12] F. Bujak, Cierpienie, w: Encyklopedia Katolicka, t. III, Lublin 1979, kol. 476.

[13] Jan Paweł II, Godność i apostolstwo ludzi cierpiących, Katecheza z 27 IV 1994, w: Katechezy Ojca Świętego Jana Pawła II, Kościół, Kraków - Ząbki 1999, s. 350.

[14] W. Durda, Chrześcijańska postawa wobec cierpienia według idei Apostolstwa Chorych, Kraków 1998, s. 37. „Cierpienie nie jest wyłącznie fenomenem ludzkim, jako że Bóg również cierpi” (J. Crenshow, Cierpienie, w: Słownik Wiedzy Biblijnej, red. B. M. Matzger, M. D. Coogon, Warszawa 1997, s. 92). Współczesna teologia, na gruncie wiedzy biblijnej, coraz odważniej dopuszcza w Bogu możliwość jakiegoś cierpienia. Słowo „cierpienie” zastosowane do Boga ma oczywiście znaczenie analogiczne, podobne, ale równocześnie różne od tego, jakie ma na poziomie ludzkim. Jest jakąś jego postacią (por. S. Nagy, Wynagrodzenie w tajemnicy Bożego Miłosierdzia, w: Jan Paweł II, Dives in Misericordia. Tekst i komentarze, Lublin 1983, s. 159; S. Grabska, Cierpienie, w: Słownik teologiczny, red. A. Zuberbier, Katowice 1998, s. 92; W. Kasper, Bóg Jezusa Chrystusa, tłum. J. Tyrawa, Wrocław 1996, s. 238-247; J. D. Szczurek, Szczęście i cierpienie Boga, w: ACr 29 (1997) s. 349-367; W. Hryniewicz, Dramat Boskiego uniżenia. Zapomniany rozdział chrystologii prawosławnej, w: Znak 521 (1998) nr 10, s. 73-86; R. Cantalamessa, Nasze życie poddane Chrystusowi, Kraków 1995, s. 109-128; F. Varillon, Cierpienie Boga, w: Sens choroby, sens śmierci, sens życia, red. H. Bortnowska, Kraków 1984, s. 396-415). Jako, że termin „cierpienie” stosuje się także do świata zwierząt musimy pamiętać, że nie jest on tu terminem sensu stricte właściwym, gdyż zwierzę nie cierpi a jedynie odczuwa ból (por. S. Kowalczyk, Ludzki i chrześcijański sens cierpienia, w: Homo Dei, 3 (1975), s. 175n). W liście Apostolskim Jana Pawła II Salvifici doloris czytamy: „Wprawdzie człowiekowi znane są i bliskie cierpienia osobników świata zwierzęcego - tym niemniej to, co wyrażamy w słowie «cierpienie», wydaje się szczególnie współistotne z człowiekiem” (SD 2).

[15] T. A’Kempis, Naśladowanie Chrystusa, III, 5, s. 138. O tym, że miłość i cierpienie są razem wspomina także wielokrotnie s. Faustyna, o czym powiemy na stosownym miejscu. „Mistyczka z Łagiewnik - zauważa ks. J. Machniak - ma świadomość «cienia boleści», który ciągle spoczywa na miłości w życiu ziemskim” (Doświadczenie Boga, w: Mistyka chrześcijańska. Materiały z sympozjum, Kraków 1995, s. 34).

[16] F. Macharski, Miłosierdzie Boże ma plan świętości wobec każdego z nas, Homilia z 15 lutego 1985 r., w: Kazania o Miłosierdziu Bożym, red. W. Kubacki, s. M. E. Siepak, Kraków 1992, s. 26.

[17] Dzienniczek Sługi Bożej S. M. Faustyny Kowalskiej profeski wieczystej Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia, Kraków - Stockbridge - Rzym 1981, s. 29. W niniejszej pracy posłużono się wydaniem IV, Warszawa 1995; cyfry w nawiasach odpowiadają tym, które w Dzienniczku zostały przez wydawcę umieszczone na marginesach.

[18] „Niezmierzoność cierpień zawiera w sobie nieskończoną niemal różnorodność. Jakkolwiek wszelkie podziały są sprawą bardzo umowną i nigdy nie wyczerpują rzeczywistości, to jednak mają pewną wartość metodologiczną, zwłaszcza przy poznaniu rzeczywistości tak niezmierzonej jak cierpienie. Cierpienie ludzkie można, więc podzielić bardzo umownie na fizyczne i duchowe. Podział jest nie tylko umowny, ale i sztuczny, bo chociaż człowiek jest złożony z ciała i duszy, to jednak w praktyce, w wymiarze egzystencjalnym, stanowi niepodzielną jedność i zwarty, żywy monolit. Ta monolityczność powoduje, że cierpienia ciała są cierpieniami duszy i odwrotnie. Cały człowiek cierpi i cały doznaje bólu. Niemniej jednak dla pewnej typologii i łatwiejszej analizy można dokonać powyższego podziału” (R. E. Rogowski, Wszystkie drogi prowadzą na krzyż, w: ComP 4 (1984) nr 1, s. 3; por. także J. Makselon, Psychologiczne..., art. cyt., s. 41-51). Inni dzielą cierpienia na fizyczne i psychiczne (np. Ks. S. Kowalczyk). Są to dwie różne formy cierpienia. Różnicę między nimi bardzo interesująco przedstawił Św. Tomasz z Akwinu (zob. S. th. I-II, zag. 35, art. 2). Salvifici doloris wyróżnia cierpienie fizyczne i moralne i mówi, że „rozróżnienie to - zresztą jak każde - przyjmuje za podstawę dwoisty wymiar ludzkiego bytu, wskazuje na pierwiastek cielesny i duchowy jako bliższy czy też bezpośredni podmiot cierpienia” (SD 5). Te, jakkolwiek różne nazwy, odnoszą się jednak do jednej i tej samej rzeczywistości. My w niniejszym opracowaniu pozostaniemy przy podziale na cierpienie fizyczne i duchowe.

[19] Sięgnięcie do przeszłości jest ważne także z przyczyn metodologicznych. Każdą bowiem rzecz określamy w świetle jej początków (Tertulian) jako, że „każdy aktualny stan nosi niejako na sobie piętno całej historii poprzedzających go stanów. (...) Cała przeszłość nieustannie się konserwuje, sama z siebie, automatycznie. Towarzyszy nam w każdej chwili naszego życia” (R. Ingarden, Z badań nad filozofią współczesną, Warszawa 1963, s. 19-20).

[20] KDK 22.

[21] Por. SD 31.

Do góry

***

 

 Publikacje Ks. Andrzeja Papieża jako nauczyciela

 

Moje publikacje, artykuły i wywiady:

 

1.  Ks. Andrzej Papież: „Pierwsza Komunia czy małe wesele? - Z księdzem Andrzejem Papieżem z parafii pw. Trójcy Przenajświętszej w Mielcu rozmawia Magdalena Małodzińska”; „Wydarzenia - Gazeta Lokalna” 29 kwietnia 2008 Nr 17 (79); s. 4

2.     Ks. Andrzej Papież: „Wieczór wigilijny w tradycji polskiej”; Pismo Parafii Trójcy Przenajświętszej w Mielcu „Głos Radości” Nr 15/2007; s. 7

3. Ks. Andrzej Papież: „Wizyta duszpasterska w okresie Bożego Narodzenia”; Pismo Parafii Trójcy Przenajświętszej w Mielcu „Głos Radości” Nr 15/2007; s. 7

4.  Ks. Andrzej Papież: „Żal za grzechy - boleścią duszy”; Pismo Parafii Trójcy Przenajświętszej w Mielcu „Głos Radości” Nr 14/2007; s. 3

5.   Ks. Andrzej Papież: „Stosowanie kary w wychowaniu dzieci”; Pismo Parafii Trójcy Przenajświętszej w Mielcu „Głos Radości” Nr 13/2007; s. 13.

6.   Ks. Andrzej Papież: „O szkodliwości oglądania telewizji”; Pismo Parafii Trójcy Przenajświętszej w Mielcu „Głos Radości” Nr 13/2007; s. 12.

7.    Ks. Andrzej Papież: „Wybór imienia”; Pismo Parafii Trójcy Przenajświętszej w Mielcu „Głos Radości” Nr 10/2006; s. 13.

8.  Ks. Andrzej Papież: „Rocznica Objawień fatimskich”; Pismo Parafii Trójcy Przenajświętszej w Mielcu „Głos Radości” Nr 6/2006; s. 9.

9.    Ks. Andrzej Papież: „Szkoła z przymrużeniem oka - Miły wierszyk o odwiecznym dramacie uczniów”; Pismo Parafii Trójcy Przenajświętszej w Mielcu „Głos Radości” Nr 6/2006; s. 15.

10.   Ks. Andrzej Papież: „Jak radzić sobie z wiosennym stresem”; Pismo Parafii Trójcy Przenajświętszej w Mielcu „Głos Radości” Nr 5/2006; s. 20.

11.   Ks. Andrzej Papież: „Młodzież pyta - Ks. Andrzej odpowiada”; Pismo Parafii Trójcy Przenajświętszej w Mielcu „Głos Radości” Nr 4/2006; s. 11-12.

12. Ks. Andrzej Papież: „«Moje nazwisko często budzi różne skojarzenia» -  Rozmowa z Księdzem Andrzejem Papieżem”; Pismo Parafii Trójcy Przenajświętszej w Mielcu „Głos Radości” Nr 3/2005; s. 7-10.

13. Ks. Andrzej Papież: „Tradycja opłatka”; Pismo Parafii Trójcy Przenajświętszej w Mielcu „Głos Radości” Nr 3/2005; s. 10-11.

14. Ks. Andrzej Papież/Alicja Barwa: „Plan współpracy opiekuna stażu z nauczycielem stażystą”; Warszawa, „Głos Nauczycielski” Nr 9/2001; s. III-IV.

http://www.bibliotekawszkole.pl/inne/awans-bibliografia.php

15. Ks. Andrzej Papież/Alicja Barwa/Iwona Ostrowska: „Sukcesy sportowców parafii św. Józefa Rzemieślnika w Tarnowcu”; Tarnów, „Nowiny Tarnowskiej Gminy” Nr 2/2001; s. 4.

16. Ks. Andrzej Papież: „Umiłowana Księga Życia”; Tarnów, „Homilie dla dzieci – rok C” Nr XII 2000 - II 2001; s. 38-43.

17. Ks. Andrzej Papież: „Wywiad z Ks. Andrzejem Papieżem”; Tarnowiec, „W Naszym Kręgu” Nr 2/2000; s. 2-4.

18. Ks. Andrzej Papież: „Żeby Polska była Polską - nasz wiek XX”; Warszawa 2000 r. Serwer Edukacyjny „Komputer w Szkole - Edukus"

www.oeiizk.edu.pl http://www.oeiizk.edu.pl/historia/projekt/autorzy.html

.

Do góry

***

Katecheza biblijna – cele, zadania i realizacja

 "Każde Pismo przez Boga natchnione jest pożyteczne do nauczania, upominania, poprawiania, wychowywania…” (2 Tm 3,16).

Plan:

    Wstęp – słowa klucze.

1. Cele i zadania katechetycznej posługi Słowa.

2.  Treści dydaktyczno – wychowawcze w katechezie biblijnej.

3. Metody biblijne w pracy katechetycznej

a)  metoda Czytań biblijnych” tzw. „Godzina biblijna

b)  metoda „Kręgów biblijnych

c)   metoda „Vasters

d)  metoda „Ewangelicznej rewizji życia

e)   metoda „Dzielenia się Ewangelią"

f)    metoda „Krótkich formuł wiary"

g)  metoda „Rozmowy ewangelicznej

h)  metoda „Karola Mästersa

i)    metoda  „Lectio Divina

j) metoda „Opowiadanie biblijne

k) metoda „Bibliodrama

   Zakończenie – stan faktyczny.

Wstęp – słowa klucze.

Słowo katecheza wywodzi się z języka greckiego /katēchēsis, katēchéō/  i oznacza nauczanie ustne. We wczesnym chrześcijaństwie terminem tym oznaczano proces przygotowania do sakramentu Chrztu Św., a przygotowujących się do niego nazywano katechumenami. Współcześnie katecheza, to w głównej mierze ustne nauczanie zasad religii chrześcijańskiej dostosowane do wieku i poziomu umysłowego słuchaczy /stąd katecheza dzieci, młodzieży i dorosłych/.

Termin Biblia inaczej Pismo Święte wywodzi się także z języka greckiego, ze słowa biblion /βιβλίον/ i oznacza zwój papirusu, księgę. Obecnie oznacza zbiór ksiąg, spisanych pierwotnie po hebrajsku, aramejsku i grecku, uważanych za natchnione przez Boga. Biblia i poszczególne jej części posiadają odmienne znaczenie religijne dla różnych wyznań. Na chrześcijańską Biblię składają się Stary Testament i Nowy Testament. Zaś nauka teologiczna o zasadach interpretacji Biblii, stanowiąca część biblistyki, która zajmuje się krytycznym badaniem, objaśnianiem i wewnętrzną interpretacją źródeł pisanych, w celu ustalenia ich prawidłowego tekstu i właściwego sensu Biblii to hermeneutyka biblijna.

Zwrot „katecheza biblijna” używany w terminologii katechetycznej wypływa niejako  z połączenia tych 2 terminów.  Ks. dr Wojciech Pikor, /adiunkt przy Katedrze Ksiąg Prorockich Instytutu Nauk Biblijnych Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II/ w swoim artykule na temat hermeneutyki biblijnej w katechezie uważa, iż określenie to jest formalnie i treściowo trudne do zdefiniowania. W opisowej formule katechezy biblijnej rozumianej jako «wprowadzenie w świat Biblii i zaznajamianie z jej zbawczym orędziem» mieszczą się bowiem różne formy spotkania katechetycznego, począwszy od katechez odwołujących się do Biblii – jako swojego źródła formalnego, po katechezy zorientowane ściśle na egzegezę tekstu biblijnego.

Dyrektorium katechetyczne Kościoła katolickiego w Polsce z roku 2001 używa tylko trzykrotnie określenia «katecheza biblijna». Przez katechezę biblijną rozumie takie spotkanie katechetyczne, które po prostu korzysta z treści Biblii, gdzie celem «biblijnego ujęcia katechezy» winno być kształtowanie nie tylko postawy moralnej, ale przede wszystkim postawy wiary, będącej przylgnięciem do Chrystusa. Polskie Dyrektorium podciąga zatem pod pojęcie katechezy biblijnej każdą formę katechezy, w której pojawia się element biblijny. Podkreśla ono, iż «pierwszym i podstawowym elementem każdej katechezy jest element biblijny» (PDK 58) i wyraża potrzebę ubiblijnienia katechezy i to nie tylko formalnie czyli ilościowo. Chodzi o obecność na katechezie duchowości biblijnej, która otworzy katechizowanych na doświadczenie wiary i życia.

 1. Cele i zadania katechetycznej posługi Słowa.

Słowo Boże - zawarte w Piśmie Świętym i Tradycji Kościoła - jest źródłem, z którego wychowanie w wierze czerpie swoje orędzie – uczą nas dokumenty Kościoła. (Ct 27; DOK 94-95). Katecheza, jako jedna z form posługi słowa, dąży do tego, aby „pogłębić rozumienie Tajemnicy Chrystusa w świetle Słowa” (Ct 20).

Zatem „głównym źródłem katechezy jest Słowo Boże zawarte w świętej Tradycji i Piśmie Świętym” (PDK 32). Jeśli katecheza ma być miejscem głoszenia dobrej nowiny o zbawieniu, to musi odwoływać się do Biblii. W niej bowiem wciąż na nowo «Bóg niewidzialny w nadmiarze swej miłości zwraca się do ludzi jak do przyjaciół i obcuje z nimi, aby ich zaprosić do wspólnoty z sobą i przyjąć ich do niej» (KO 2). W konsekwencji katecheza winna być «przepełniona i przeniknięta myślą, duchem, postawami biblijnymi i ewangelicznymi przez stały kontakt z samymi tekstami (biblijnymi)» (CT 27).

Współcześnie obserwuje się wyraźne akcentowanie roli Pisma  św. w katechezie. Wiele dokumentów posoborowych, jak Dyrektorium katechetyczne, adhortacja Jana Pawła II o katechizacji czy Ramowy program katechizacji upatrują w Biblii podstawowe źródło nauczania i za fundament katechezy przyjmują „Pismo św. interpretowane w kontekście żywej  tradycji Kościoła”.

W historii katechezy Biblia jednak nie zawsze była pierwszorzędnym źródłem nauczania. W Kościele pierwotnym i epoce patrystycznej była jeszcze naturalnym pokarmem całego nauczania i życia chrześcijańskiego (CT 12). Jednak w epoce nowożytnej, zwłaszcza w dobie kontrreformacji, Biblia musiała „ustąpić miejsca” katechizmowi, co doprowadziło do utrwalenia się w katechezie tendencji pojęciowo-spekulatywnych oraz biblijno-historycznych (tzw. „historie biblijne”). Biblia wówczas pełniła niejako służebną rolę w stosunku do katechizmu.

Powrót w katechezie do wymiaru biblijnego był trudny i trwał wieki. Pierwsze objawy „wiosny biblijnej” pojawiły się w połowie XIX w. w Tübingen.

Przedstawiciele tego kierunku sformułowali istotne postulaty „samodzielnej katechezy biblijnej”. A. Barth uznał, że potrzeba, by przemówił sam tekst biblijny, dlatego należy „otworzyć Biblię dla ludzi” oraz „otworzyć człowieka dla Biblii”, a B. Dreher przypomniał, że najważniejszym zadaniem katechezy jest przekazanie prawdy Pisma Świętego.

Postulat samodzielnej katechezy biblijnej, który pojawił się,
w niemieckojęzycznej literaturze katechetycznej, zaowocował stworzeniem różnorodnych modeli katechezy biblijnej. Ich wspólnym mianownikiem było uczynienie z Biblii celu katechezy, który przekładał się na poprawne odczytanie kerygmatu biblijnego i jego aktualizację w życiu katechizowanych.

Systematyzacja modeli katechezy biblijnej jako katecheza egzegetyczna, indukcyjna, historii wiary, historii działającej i problemowa przejęta została przez większość polskich opracowań katechetycznych. Na gruncie polskim autonomiczna katecheza biblijna znalazła swoje oryginalne ujęcie przede wszystkim w pracach ks. Jana Charytańskiego. Rozumiał on przez to określenie katechezę, która traktuje perykopę biblijną jako tekst źródłowy, niepodporządkowany definicjom katechizmowym. Jej zadaniem jest wprowadzać katechizowanych w świat biblijnych pojęć i kategorii myślowych. Następuje to poprzez podjęcie w katechezie biblijnej problemów ludzkich, które zostają rozwiązane w świetle Bożego słowa.

 Ogromne znaczenie dla roli Pisma Świętego w Kościele wniosła Konstytucja dogmatyczna o Objawieniu Bożym Soboru Watykańskiego II Dei Verbum, w której po wyłożeniu prawd dotyczących Objawienia Bożego i jego przekazu, Sobór przechodzi do wniosków pastoralnych. Dokument stwierdza, że Kościół czci Pismo Święte i uważa je za regułę wiary, pokarm dla przepowiadania i umacniania swych dzieci. Dlatego też winni oni mieć szeroki dostęp do niego, zarówno do dobrych przekładów, jak i do egzegezy, która sługom słowa pozwoli na właściwą interpretację i odpowiedni przekaz. Pismo Święte jest więc dla teologii oraz przepowiadania „duszą i pokarmem".

 Posoborowa odnowa dała impuls do rozwoju nowych kierunków katechezy biblijnej m.in. kierunku:

- hermeneutyczno-egzegetycznego - B. Dreher, H. Halbfas, A. Läpple,

- biblijno-indukcyjnego -K. Tilmann, J. Colomb, A. Exeler,

- pedagogii postaci - A. Höfer, H. Neuhold, F. Feiner,

- narracyjnego - G. Stachel, K. Schilling, O. Betz,

- ewangelizacyjnego J. Hofinger, J.A. Vela, E. Alberich.

 Nauczanie katechetyczne nie może jednak sprowadzać się do mechanicznego korzystania z tekstów biblijnych - jako cytat, przykład, ilustracja czy opowiadanie - lecz powinno zmierzać do lepszego ich zrozumienia, interpretacji i aktualizacji oraz osobistego spotkania i zażyłości ze Słowem - Chrystusem (Hbr 4,12n; KO 2; Ct 5-6).  Katecheza biblijna która posiada własną dydaktykę i metodykę, winna budować więzi pomiędzy prawdą wiary a poszukiwaniem prawdy, które ożywia wolność człowieka; powinna ukazać chrześcijaństwo jako „jedyną w swoim rodzaju, oryginalną i niepowtarzalną propozycję, wobec której będzie on musiał się określić i znaleźć w niej swoje miejsce, stając się podmiotem w procesie wiary” (E. Alberich). Katecheza w opcji ewangelizacyjnej ma więc prowadzić do spotkania pomiędzy słowem Bożym a ludzką wolnością, a przez to pomagać w wyborze i przeżywaniu Ewangelii w życiu codziennym.

Dyrektorium katechetyczne stwierdza: «Jednym z zadań katechezy jest wprowadzenie we właściwe rozumienie Biblii i rozmiłowanie w takim jej czytaniu, żeby można było odkryć zawartą w niej prawdę Bożą i skłonić czytającego do udzielenia odpowiedzi na orędzie, które Bóg swoim słowem kieruje do ludzkości» (PDK 58).

Katecheza biblijna winna być zatem zorientowana na:

- rozumienie Biblii

- umiłowanie jej przez czytanie

- odkrycie w niej prawdy Bożej

- udzielenie jej odpowiedzi.

Przy czym kolejność realizacji tych celów nie jest przypadkowa.

         Katecheza biblijna jest częścią ogólnej działalności katechetycznej Kościoła, dlatego realizacja jej celu ma miejsce przez wyznaczenie szczegółowych zadań takich jak:

a)  budowanie w ramach katechezy wspólnoty dziecięcej lub młodzieżowej, a przez to
     umacnianie wspólnoty wiary, wspólnoty Kościoła,

b)  wychowanie do właściwego udziału w liturgii i świadomego przeżywania modlitwy,

c)   wychowanie do aktywne udziału w życiu Kościoła,

d)  wychowanie do chrześcijańskiego poczucia odpowiedzialności za siebie i innych.

 

2.  Treści dydaktyczno – wychowawcze w katechezie biblijnej.

Odpowiedzią na objawienie Boże jest osobowe otwarcie się człowieka, Bóg i człowiek stają na równej płaszczyźnie dialogu. Inicjatorem tego partnerskiego dialogu jest Bóg, który objawia się człowiekowi, wzbudza wiarę i wzywa do odpowiedzi, która byłaby całkowity zwróceniem się do Boga. Katecheza biblijna przez odczytanie tekstu Pisma św. i zrozumienie jego właściwej wypowiedzi stara się doprowadzić do spotkania z Bogiem, kształtując równocześnie postawę wiary i wprowadzając w pełne życie chrześcijańskie. Proces kształtowania dojrzałej wiary trwa od momentu chrztu do późnej starości. Katecheza dzieci i młodzieży jest więc wprowadzeniem na drogę, która umożliwia osiągnięcie owej dojrzałości.

Przekaz biblijny pełen jest wzorców osobowych, które stanowią interesujące propozycje dla katechizowanych, ponieważ ukazane są w nim doświadczenia wiary bohaterów biblijnych. Katecheza odwołująca się do narracji biblijnej pozwala katechizowanym usłyszeć pytania, jakie w sobie noszą, ukazać odpowiedzi, jakie zawierają się w świadectwie wiary bohaterów biblijnych, oraz poznać i odpowiedzieć na swoje osobiste powołanie. Doświadczenie wiary postaci biblijnych i samych katechizowanych czyni ich uczestnikami historii zbawienia.

Wszystko, co dzieje się na katechezie, ma ułatwić katechizowanemu danie odpowiedzi na wezwanie Boże zawarte w Biblii. Treść i forma katechezy biblijnej winna być temu celowi podporządkowana. Wspólna modlitwa, wspólna medytacja nad usłyszanym słowem Bożym, wspólny wysiłek dążący do wydobycia kerygmatu biblijnego czy inscenizacja niektórych perykop powinny coraz bardziej odkrywać Boga i kształtować w katechizowanym prawdziwy Jego obraz oraz integrować grupę katechetyczną. Atmosfera panująca na katechezie musi sprzyjać nawiązaniu osobowych relacji z Bogiem i pogłębieniu więzi koleżeńskich, tak, by umacniał się Kościół jako wspólnota. Prawda Pisma św. nie może być przedstawiana w sposób abstrakcyjny i bezosobowy, lecz musi ułatwiać dialog z Bogiem, który najpełniej wyraża się w modlitwie. Uczyć powinna umiejętności modlenia się, i to nie przez pamięciowe opanowanie modlitw biblijnych, lecz przez uczenie stylu biblijnej modlitwy na przykładzie psalmów, wyznań wiary itp.
     Katecheza powinna wychowywać także do należytego udziału w liturgii. „Liturgia jest bowiem źródłem i szczytem działalności Kościoła" (KL 10). Wokół liturgii koncentruje się życie Kościoła, która ułatwia doskonalsze i bardziej aktywne przeżywanie tajemnic wiary. Pobożność biblijna swoje właściwe wypełnienie znajduje w liturgii, gdzie liturgia ukazuje i głosi misterium zbawienia. To, wiec co Biblia przekazuje w słowach, liturgia uobecnia w obrzędach. Ułatwia katechizowanemu osobowe spotkanie z Bogiem. To spotkanie z Bogiem, dokonujące się pod osłoną znaku liturgicznego, jest zarazem formą uświęcenia człowieka i wyrazem jego wiary. Bogactwo znaków i obrzędów liturgicznych pomaga w przyjęciu słowa Bożego, które w czasie akcji liturgicznej jest uroczyście proklamowane. Wychowanie biblijne ma zasadnicze znaczenie w prawidłowym zrozumieniu liturgii. Przy czym katecheza nie ma polegać na wyjaśnianiu znaków i symboli, lecz na wprowadzaniu w historię zbawienia, która pozwoli w ten sposób spontanicznie zrozumieć język znaków liturgicznych. Jeśli liturgia umożliwia spotkanie Boga z człowiekiem, to właśnie cała Biblia mówi o tego rodzaju spotkaniach: o Bogu zawierającym przymierze z ludźmi, o Bogu, zbliżającym się do ludzi przez znaki, przez wydarzenia historyczne i fakty życia codziennego. Tajemnica Kościoła ujawnia się w sposób najdoskonalszy w Eucharystii (KL 41). Katecheza nie będzie budowała Kościoła bez uwzględnienia tego ścisłego związku z Eucharystią. Nie może więc być katechezy biblijnej bez jej odniesienia do liturgii.

Właściwe odczytanie Pisma św. z konieczności prowadzi do wniosku, że życie chrześcijańskie jest służbą dla drugich i ma być wypełnione czynami miłości. Takie postawy, jak postawa braterstwa, postawa służby i poświęcenia dla innych - w świetle wskazań Soboru Watykańskiego II - są postawami godnymi wypracowania. Dlatego następnym zadaniem katechezy biblijnej jest wychowanie do aktywnego udziału w życiu Kościoła. Nie chodzi tu o teoretyczną wiedzę o Kościele, o żywą świadomość przynależności do Kościoła, także tego lokalnego. Bez związku z życiem parafii katecheza bądź narażona na teoretyzowanie w sprawach wiary, będzie narażona na subiektywizm i indywidualizm. Po prostu nie można mówić o katechezie bez odniesienia do życia parafialnego. W izolacji katechezy dziecięcej i młodzieżowej od życia wspólnoty parafialnej dopatrywać się trzeba jednej z przyczyn jej nieskuteczności. Wychowanie do wiary dokonuje się przez umożliwień dzieciom i młodzieży udziału w życiu Kościoła lokalnego.

Kolejnym ważnym zadaniem katechezy biblijnej jest wychowanie do chrześcijańskiego poczucia odpowiedzialności za siebie i innych. Obok umacniania grupy katechetycznej i aktywnego udziału w zgromadzeniu liturgiczny i w życiu parafialnym zaangażowanie się w sprawy doczesne w świetle Konstytucji dogmatycznej o Kościele nabiera charakteru religijnego. Wypływa ono z nowego sposobu istnienia chrześcijanina i z jego związku z Chrystusem. Chrześcijanin nie może być obojętny na sprawy tego świata, warunki pracy i życia, już bowiem w doczesności realizuje się Królestwo Boże. Chrześcijanin ma być dla świata znakiem Boga żywego i ma wnosić w stosunki międzyludzkie ducha Chrystusowego (KK 38), a jego postępowanie ma rangę świadectwa wiary (KK 35). Trzeba więc ukazać katechizowanemu w oparciu o Biblię jego właściwe miejsce w rodzinie i w szkole, aby w przyszłości mógł odczytać zadanie, jak ma do spełnienia i w Kościele, i w świecie.

W spotkaniu z Biblią dochodzi do konfrontacji katechizowanego z «doświadczeniem wiary ludzi oczekujących na przyjście Chrystusa i tych, którzy byli Jego uczniami» (PDK 59). Dlatego też «katecheza biblijna nie prowadzi jedynie do wiedzy o zasadach zaproponowanych przez Chrystusa, ale kształtuje postawy, przede wszystkim postawę wiary, przylgnięcia do Chrystusa, który tu i teraz obdarza człowieka swoją łaską i przychodzi zbawić, jest obecny w swoim słowie i w sakramentach» (PDK 60). Wiara zaś i jedność z Chrystusem prowadzi z kolei do odpowiedzialności za siebie, Kościół i innych, którym daje świadectwo wiary i wzywa ich do nawrócenia.

3. Metody biblijne w pracy katechetycznej

Katecheza biblijna ma na celu doprowadzić do spotkania katechizowanych ze Słowem Bożym. Aby to zadanie jak najskuteczniej zrealizować stosuje konkretne metody pracy z tekstem Pisma Świętego.  Można je podzielić na metody odkrywające w sposób naukowy orędzie biblijne (przykładem są różnorodne metody analizujące przypowieści) i metody aktywizujące, które czynią katechizowanego aktywnym podmiotem interpretacji tekstu biblijnego. Jeżeli uwzględniają one literackie i teologiczne zasady interpretacji Biblii zgodne oczywiście z zasadami hermeneutyki biblijnej (szczególnie zaś jedność całej Biblii, łączność z Tradycją Kościoła oraz analogię wiary), to umożliwiają one odkrywanie zawartej w niej prawdy objawionej bez jej fałszowania i subiektywizowania, a także pomagają katechizowanym poprawnie, a zarazem samodzielnie korzystać z tekstów Pisma Świętego.

Oczywiście hermeneutyka biblijna stosowana przez katechetów nigdy nie będzie pracą egzegetyczną w znaczeniu ścisłym. Należy ją rozumieć jako prawidłowe wykorzystanie znajomości osiągnięć współczesnej egzegezy biblijnej na poziomie podstawowym. Niejednokrotnie wiedza o szczegółowych metodach analizy literackiej, ujęciu nauk humanistycznych oraz ujęciach kontekstualnych wydaje się nieprzydatna do katechetycznej interpretacji tekstów jako zbyt specjalistyczna. Z nie mnie jednak należy ją zawsze brać pod uwagę, by w spotkaniach wykorzystujących tekst biblijny na katechezie  nie odejść od prawdy.

Metody te umożliwiają katechizowanym przede wszystkim bezpośrednią pracę na tekście biblijnym, który w trakcie lektury staje się ich światem. Osobista transformacja tekstu, tak by współtworzyło go życie katechizowanych, pomaga z pozycji świadka przechodzić do postawy uczestnika wydarzeń zbawczych. Stąd też zwraca się w tych metodach dużą uwagę na własne wyobrażenia, skojarzenia i odczucia, które wywołuje tekst biblijny. By wyjaśnienie nie popadło w subiektywizm, muszą być zachowane wspomniane wcześniej reguły hermeneutyczne. Trzeba jednak liczyć się z prawem katechizowanego do własnych, na miarę możliwości badań Biblii, by to co ona zawiera stało się jego. 

 a)    metoda „Czytań biblijnych” tzw. „Godzina biblijna”

Godzina biblijna jest najstarszym sposobem czytania Pisma św. poza liturgią i powinna być przygotowaniem do samodzielnego posługiwania się Pismem świętym. Przynosi ona obfite korzyści tak dla uczestników jak i duszpasterzy. Pierwszych wprowadza w bogactwo słowa Bożego i uczy samodzielnej lektury Pisma Św., drugich skłania do przemyślenia swej pracy duszpasterskiej w świetle Ewangelii. Jedni i drudzy czerpią ze słowa Bożego moc do pełnego życia chrześcijańskiego.

Godzina biblijna ma pewne cechy wspólne z katechezą, stąd też musi zachować niektóre wymogi pedagogiczne. Jednym z nich jest jedność tematu. Drugie wskazanie to stosowanie metody kręgów koncentrycznych. Polega ono na tym, że podaje się najpierw krótki, schematyczny zarys całości perykopy i podział logiczny na punkty. Potem dokonuje się wyjaśnienia poszczególnych części. Na końcu robi się krótkie zebranie całości. Punktem centralnym jest zawsze Pismo Św., stanowiące nie tylko punkt wyjścia, ale i podstawę do wyciągania wartości życiowych. Nie można jednak narzucić Biblii tego, co jest jej obce. Godzina biblijna posiada pewien schemat, który nie musi być rygorystycznie przestrzegany.  W  propozycjach poszczególnych  autorów można odnotować pewne różnice. Dwa elementy w tych propozycjach są jednak niezmienne: wyjaśnienie tekstu i wyciąganie z niego wniosków dla życia. Ramowy plan godziny biblijnej przedstawia się następująco; 1° modlitwa do  Ducha  Św.   bądź stosowna  pieśń  religijna;   2°  odczytanie  perykopy biblijnej  przez jednego z uczestników;  3° objaśnienie  tekstu  z punktu widzenia filologicznego, archeologicznego, historycznego i wydobycie głębi teologicznej;  4° odniesienie  tekstów do życia;  5° pytania i odpowiedzi uczestników spotkania;   6°  krótkie  streszczenie  całości;   7°  zakończenie modlitwą   lub   pieśnią.  

 

b)     metoda „Kręgów biblijnych”

Ta metody wyrosła niejako na gruncie godziny biblijnej. Godziny biblijne nie aktywizowały wszystkich uczestników i dlatego ich miejsce zaczęły zajmować kręgi biblijne. Ta ostatnia propozycja zaczęła się szczególnie rozwijać w środowiskach młodzieżowych. Metoda ta opiera się na rozmowie, dyskusji w określonych grupach nad tekstami  ewangelicznymi, z których wyprowadza  się  wnioski  dla chrześcijańskiego życia. W tym celu uczestnicy gromadzą się w określonych grupach i wspólnie czytają, rozważają i dyskutują nad odpowiednimi fragmentami  Pisma  Św.,  oraz szukają  sposobów realizowania  ich w życiu. Specyfiką metody kręgów biblijnych jest możliwość dzielenia się refleksjami, stawiania pytań i dyskutowania wszystkich uczestników spotkania. W pracy kręgu biblijnego można wyodrębnić dwa etapy: 1° egzegetyczne wyjaśnienie tekstu drogą pytań i odpowiedzi; 2° zastosowanie rozważanych tekstów w życiu.

Prezentowane przez autorów metody pracy kręgu biblijnego różnicują się znacznie. Jedne akcentują egzegezę tekstu, inne proponują raczej rozważanie niż egzegetyczne objaśnienia. Sam układ spotkań też ulega pewnym modyfikacjom. Pracą kręgu biblijnego kieruje duszpasterz albo przygotowana do tych zadań osoba świecka. Prowadzący spotkania powinien odznaczać się umiejętnością kierowania rozmową i znajomością problematyki biblijnej. Proponuje się, aby uczestnikami kręgu biblijnego były osoby powyżej 17 roku życia, pochodzące z jednego środowiska i wykazujące zainteresowanie problematyką biblijną. Krąg biblijny może obejmować od 10 do 15 osób. W większej bowiem grupie kontakt ze wszystkimi uczestnikami jest utrudniony. Praca kręgu biblijnego wydaje szczególnie dobre wyniki, jeżeli uczestnicy biorą systematyczny udział w spotkaniach i mają gotowość udzielenia odpowiedzi na wezwanie Boże zawarte w Piśmie świętym.

 c)             metoda „Vasters”

Jest to swoista metoda kręgu biblijnego. Nie poprzestaje ona na kontemplacji Słowa Bożego, ale wnika w jego treść, dopuszcza możność dociekań i objaśnień. Pracując tą metodą pytamy: jaki był sens słów Pisma św. dla ludzi ówczesnych, co te słowa oznaczają dzisiaj i do jakiej odpowiedzi wzywają nas współcześnie?

Omawiana metoda posługuje się trzema znakami graficznymi: znakiem zapytania, wykrzyknikiem i strzałką. Spotkanie zaczyna się modlitwą do Ducha Świętego. Wszyscy uczestnicy spotkania mają przed sobą rozważany tekst Pisma Św., Animator podaje tekst i wzywa do odczytania go indywidualnie w ciszy i z zastanowieniem. W czasie czytania uczestnicy korzystają z wyżej wspomnianych symboli. Jeżeli uczestnik spotkania uzna którąś z prawd za oczywistą, wtedy werset zawierający tę prawdę oznacza się wykrzyknikiem. Znak zapytania stawia się przy wersetach, których treść jest niezrozumiała i w związku z trudnością należy o coś zapytać. Strzałką oznacza się wersety, których treścią uczestnik spotkania został wewnętrznie poruszony i uważa to za wezwanie skierowane do niego.

Po refleksji nad przeczytanym tekstem, zgłasza się animatorowi wersety, przy których postawiono znak zapytania i określa się występującą trudność. Zaleca się, aby animator grupy oraz zaproszeni eksperci nie wyprzedzali odpowiedzi, których może udzielić grupa. Ich interwencja jest tylko wtedy potrzebna, gdy rozmowa zejdzie na niewłaściwą drogę, albo zupełnie się urwie. Animator zaprasza do udzielenia odpowiedzi tych uczestników, którzy postawili przy zgłoszonych wersetach wykrzykniki, aby podzielili się z całą grupą zrozumieniem treści tych wersetów. Następnie animator zachęca do wypowiedzi tych, którzy zaznaczyli dyskusyjne wersety strzałką. Każdy powinien wynieść ze spotkania jakieś zastosowanie życiowe.

 d)            metoda „Ewangelicznej rewizji życia”

Metoda ta została wypracowana w środowisku ludzi świeckich. Rewizja życia przebiega w trzech zasadniczych etapach: widzieć, oceniać i działać. Ewangeliczna rewizja życia mobilizuje do wnikliwej obserwacji zdarzeń, ocenia je w świetle Ewangelii i prowadzi do poprawy życia. Podkreślony jest tutaj mocno dialogowy i wspólnotowy charakter spotkania. Chrześcijanin zmierza do spotkania z Bogiem przez wszystkie sytuacje życiowe człowieka.

Elementem wyjściowym w tej metodzie jest zdarzenie z życia codziennego, które niepokoi oraz wymaga refleksji i oceny w świetle Biblii. Przedmiotem refleksji może być zdarzenie będące doświadczeniem grupy, albo któregoś z uczestników. Mogą to być zdarzenia z życia zawodowego, społecznego, kulturalnego, rodzinnego itp., bo każde z nich może mieć pozytywne lub negatywne znaczenia dla zbawienia człowieka. Wiele tematów do przemyślenia podsuwa także prasa, film, literatura, poezja i własne doświadczenie. Umiejętność dostrzegania zdarzeń i refleksji nad nimi pomaga uchwycić zbawcze działanie Boga we współczesnym świecie. W ten sposób uczestnicy spotkań uczą się rozpoznawać Boże wezwanie.

Po analizie zdarzenia uczestnicy spotkania dochodzą do szczytowego momentu, jakim jest odczytanie tekstu Pisma św. Wybrane teksty biblijne rzucają światło Boże na tę sytuację. Uczestnicy spotkania oceniają zdarzenie w świetle Pisma św. Towarzyszy temu świadomość, że Chrystus działa w naszej codzienności. Uświadomienie problemu i ukazanie wymagań Chrystusa prowadzi do poprawy życia. Uczestnicy spotkania stawiają pytanie: Co mają czynić i jak mogą wpłynąć na zmianę sytuacji? Skuteczność tej metody uwarunkowana jest atmosferą modlitwy podczas całego spotkania. Spotkanie powinno mieć chwile głębokiej ciszy, podczas której uczestnicy zwróciliby się z wdzięcznością, błaganiem lub poczuciem winy do Boga. Dokonywać się ono powinno w małej grupie, bo najłatwiej jest tam wytworzyć klimat miłości Boga w braciach. Zalecane jest też, aby członkowie grupy rekrutowali się z jednego środowiska na przykład studenci, młode małżeństwa, młodzież, lekarze, nauczyciele itd.

 e)             metoda „Dzielenia się Ewangelią"

W tej metodzie tworzywem spotkania są fragmenty Ewangelii, z których wyprowadza się wnioski dla chrześcijańskiego życia. W spotkaniach prowadzonych tą metodą nie ma miejsca na egzegezę i dyskusję nad tekstem. Akcent kładzie się tutaj na umiejętność słuchania tego, co Bóg mówi do uczestników spotkania. Po modlitwie do Ducha Św. przedstawiciel grupy odczytuje głośno tekst biblijny. Do dzielenia się Ewangelią dobrze jest wykorzystać czytania mszalne z najbliższej niedzieli lub święta. Przygotowałoby to uczestników do świadomego i czynnego uczestnictwa i przeżycia liturgii. Po odczytaniu tekstu wszyscy uczestnicy w ciszy rozważają Słowo Boże i stawiają sobie pytania, w jaki sposób słowa te odnoszą się do nich, do ich życia? Potem następuje dzielenie się z braćmi tym, co w każdym wywołało Słowo Boże. Spotkanie kończy dziękczynieniem Bogu za poznanie duchowe Jego słów.

 f)                   metoda „Krótkich formuł wiary"

Metoda ta stosowana jest w grupach wdrożonych już do pracy przez inne metody. Zmierza ona do pogłębienia formacji biblijnej uczestników. W kręgu biblijnym prowadzonym tą metodą ustala się najpierw temat, który będzie stanowił osnowę pracy nad wcześniej przygotowanymi tekstami Pisma św. Spotkanie prowadzone tą metodą rozpoczyna się modlitwą oraz podaniem przez animatora tematu i tekstów Pisma św. Uczestnicy spotkania dzielą się na małe grupy od czterech do sześciu osób. Następnie członkowie grup czytają w oddzielnych pomieszczeniach tekst biblijny i analizują go w ciszy. Potem w oparciu o tekst biblijny i nawiązaniu do tematu formułują krótkie wypowiedzi. Wreszcie schodzą się wszystkie grupy razem przedstawiając ujęcie, jakie zredagowano w poszczególnych grupach, a wszyscy uczestnicy kręgu ustalają ich kolejność według ważności. Przedstawiciele każdej z grup zapisują usystematyzowane ujęcia. W kolejnym etapie spotkania uczestnicy pracują znowu w poszczególnych grupach. Każdy uczestnik spotkania albo cała grupa ustala swoje wyznanie wiary. Podkreśla się w nim nie tyle w co trzeba wierzyć, ale w kogo się wierzy. Spotkania zwykle się kończą odczytaniem wyznania wiary.

 g)                 metoda „Rozmowy ewangelicznej”

W pracy metodą rozmowy ewangelicznej ważna rola przypada animatorowi grupy. Osobie tej stawia się spore wymagania. Postawa animatora powinna   tchnąć autentyzmem chrześcijańskim, bo tylko taka postawa może obudzić u innych pragnienie pójścia za Chrystusem. Do jego zadań należy dobre przygotowanie spotkania przez osobistą modlitwę i indywidualne studium potrzebnych tekstów biblijnych. Rozmowy ewangeliczne odbywają się w grupach od trzech do siedmiu osób i zasadniczo każdego tygodnia. Celem podstawowym grupy jest coraz lepsze poznawanie Chrystusa, aby móc Go naśladować. Celem podrzędnym może być przygotowanie do Eucharystii czy też dążenie do lepszego zrozumienia czytań mszalnych i kształtowania przez Słowo Boże postawy człowieka. Aktualnie prowadzona rozmowa ewangeliczna w ramach Ruchu „Światło-Życie" zawiera trzy części: W pierwszej części animator stawia pytania dotyczące treści poprzedniego spotkania, zgłaszane są napotkane trudności w osobistym kontakcie z Pismem św. itp. Następnie animator  formułuje  modlitwę  i  zachęca uczestników do włączania się w rozmowę. Druga część przebiega drogą pytań i odpowiedzi. Zmierza się tu do wspólnego odkrywania Bożej miłości i płynącego z niej planu zbawienia. Pytaniem jest, w jaki sposób jednocząc się z Chrystusem można pomóc w zbawianiu innych ludzi? Na tym etapie grupa chce dopomóc innym ludziom, poznać zbawczy plan Boga; nauczyć się żyć w zjednoczeniu z Bogiem na co dzień i dawać otoczeniu świadectwo wiary i miłości. Animator przy każdym problemie odwołuje się do Pisma św. i wskazuje odpowiednie cytaty, które członkowie grupy czytają głośno. Stanowią one odpowiedź na postawione pytania. Odkryte prawdy poddaje się głębszej analizie w dalszych częściach rozmowy. Analiza ma prowadzić do zrozumienia odkrytych prawd. W trzeciej  części dokonuje się zastosowania, które mogą mieć różny charakter. Mogą one na przykład dotyczyć uznania odkrytych prawd i modlitwy o ich przyjęcie, albo nauki niektórych cytatów z Pisma św. na pamięć itp.

 

h)           metoda „Karola Mästersa”

Cel spotkań biblijnych widzi K. Mesters w budzeniu przekonania, że Bóg wpływa na nasze życie, a nasze życie ma związek z Bogiem. Słowo Boże związane jest z pewną epoką, ale ukierunkowane jest również na obecne czasy. Należy odczytać tylko to wezwanie, wyzwalając je z uwarunkowań historycznych. Biblia przemawia do ludzi żywych, tkwiących w problemach dzisiejszego życia. Człowiek wyobcowany z życia i jego problemów może wprawdzie dyskutować o Słowie Bożym, ale nie rozumie zawartego w nim orędzia. Stąd - zdaniem K. Mestersa - w życiu, a nie w pracowniach naukowych można najlepiej odczytać Pismo św. Bóg przemawiający w Biblii jest Bogiem życia. Z taką świadomością łatwiej jest zrozumieć prawdy biblijne.

Spotkania biblijne prowadzone tą metodą składają się z trzech części. Pierwszą z nich jest lektura życia, drugą lektura tekstu biblijnego, a trzecią połączenie Słowa Bożego z życiem. Pismo św. jest odpowiedzią Boga na pytania, jakie życie stawia człowiekowi. Stąd i struktura spotkań biblijnych jest taka, że trzeba najpierw usłyszeć i zrozumieć pytanie, jakie zgłasza życie, a dopiero potem szukać odpowiedzi. Przypominając jakiś epizod z doświadczenia, filmu, czasopisma czy literatury stajemy się uwrażliwieni na istnienie problemu związanego z naszym życiem. Pytania te powinny wzbudzić w uczestnikach pragnienie szukania odpowiedzi w Piśmie św. Gdy wszyscy będą przekonani o istnieniu problemu i potrzebie zwrócenia się do Boga, wtedy przechodzi się do następnej części spotkania biblijnego. W drugiej części szukamy w Biblii odpowiedzi na problemy życiowe. K. Mesters porównuje Pismo św. do mapki turystycznej, która wskazuje drogi i środki, jakimi należy posłużyć się oraz informacje o tym, co jest godne uwagi, a także niebezpieczne i trudne. Metoda ta wymaga, aby przed czytaniem Pisma św. wyciszyć się i wezwać pomocy Ducha Sw. przez pacierz, śpiew lub recytację modlitwy itd. Po modlitwie animator, którego funkcja powinna mieć charakter służebny, dokonuje krótkiego wprowadzenia do tekstu biblijnego. Następnie któryś z uczestników odczytuje odpowiednią perykopę Pisma św. Animator pyta, czy wszyscy zrozumieli przeczytany tekst. W sytuacji istnienia niejasności, tekst odczytuje się po raz drugi. Gdy jest już on zrozumiały dla wszystkich uczestników spotkania, następuje chwila medytacji i milczenia, aby Słowo Boże przeniknęło do serc. Każdy członek grupy snuje refleksję nad problemem, który niesie życie oraz nad orędziem Boga, dopiero co usłyszanym. W tym miejscu przechodzi się do głównej części spotkania, jakim jest połączenie Słowa Bożego z życiem. Stawiane pytania powinny pomagać w refleksji nad tekstem biblijnym oraz w udzielaniu odpowiedzi na pytania, które niesie codzienne życie. Wszyscy uczestnicy spotkania powinni wypowiadać swoje myśli, ale zarazem respektować poglądy innych i chcieć je zrozumieć. Przy zachowaniu tych zasad grupa łatwiej może dochodzić do wspólnych ustaleń, które będą miały wpływ na dalsze życie uczestników. W przypadku powstania skomplikowanych zagadnień, sprawę odkłada się i szuka odpowiedzi u kompetentnych osób, albo w literaturze. Spotkanie biblijne kończy się śpiewem lub dziękczynną modlitwą.

 i)              metoda  „Lectio Divina”

Ta najbardziej znana metoda czytania Pisma św., która z j. łac. znaczy „pobożne, duchowe czytanie”, to forma modlitwy oparta o pogłębioną lekturę tekstów biblijnych. Znana już w okresie patrystycznym (IV - V w.) rozwinęła się w okresie późnego średniowiecza i zaczęła odradzać się w XX w. wraz z rozwojem francuskiego ruchu biblijno-liturgicznego. Konstytucja Dei Verbum Soboru Watykańskiego II poleca tę formę modlitwy wszystkim wierzącym.

 Przy tej metodzie ważny jest wybór czasu, miejsca oraz właściwe przygotowanie. Czterema podstawowymi elementami tej metody są: Lectio, Meditatio, Oratio, i Contemplatio a wiec lektura tekstu biblijnego, jego medytacja czyli modlitwa serca i wreszcie kontemplacja czyli wsłuchanie się w to, co Bóg ma do powiedzenia.

Podstawowymi elementami Lectio Divina są lektura tekstu biblijnego oraz osąd konkretnej sytuacji życiowej medytującego, w połączeniu z modlitwą uwielbienia.

Różne szkoły duchowości i tradycje, np. zakonne, propagowały i praktykowały własne warianty Lectio Divina. Także współcześnie występują różne warianty, w zależności od adresatów, dla których schemat modlitwy Lectio Divina jest przeznaczony.

Podstawowy schemat Lectio Divina to:

- Przygotowanie: wezwanie Ducha Świętego, usunięcie przeszkód wewnętrznych i zewnętrznych, które mogą zakłócić przebieg modlitwy, tzn. wejście w kontakt z Bogiem,

- Lektura i słuchanie Słowa Bożego w połączeniu z weryfikacją zrozumienia za pomocą odpowiednich środków (np. Katechizm Kościoła Katolickiego),

- Pogłębienie i przyswojenie Słowa Bożego: zapamiętanie kluczowych zdań, podjęcie konkretnych życiowych decyzji, osąd i przemiana uczuć,

- Oddanie słowa poprzez modlitwę uwielbienia, dziękczynienia, błogosławieństwa, błagania i prośby,

- Pobożność jako wola czynienia dobra, piąty etap polegający na podjęciu konkretnego postanowienia, wprowadzenie słowa w czyn.

 

j)       metoda „Opowiadanie biblijne”

            Ta metoda biblijna przeznaczona jest przede wszystkim dla młodszych dzieci /dla starszych zaleca się raczej bezpośrednio tekst/. W tej metodzie opowiadana jest historia biblijna najczęściej przez katechetę, choć można także wykorzystać zdolności uczniów. Jako że trzeba przygotować dzieci na słuchanie słowa Bożego, każde opowiadanie powinno być poprzedzone krótkim wstępem, który wyjaśni kontekst zdarzenia czy trudne wyrazy. Musi ono być dobrze przygotowane od strony treściowej i formalnej, gdyż winno posiadać swoją dramaturgię. Jest interesujące wówczas, gdy napięcie stopniowo wzrasta. Opowiadanie dłuższe może być przerwane krótkim dialogiem z  dziećmi. Celem tego zabiegu jest większa aktywizacja słuchaczy. Perykopy biblijne posiadają myśl przewodnią, którą warto powtarzać. Zdolności percepcyjne dziecka domagają się bardzo krótkich zdań.  Przedkładać w nich należy – jeśli to możliwe – czas teraźniejszy nad przeszły. Opowiadanie biblijne warto utrwalić przez pytania, medytację, inscenizację, ilustracje. W trakcie opowiadania raczej skupić się na treści i formie angażując wyobraźnię dzieci.

 k)            metoda „Zamiana metafory”

Istotą tej metody jest znalezienie nowych metafor oddających sens już istniejących, zarówno biblijnych, jak i zaczerpniętych, np. z przysłów czy ciekawych sentencji. Pozwala to na lepsze zrozumienie znaczenia i uczy posługiwania się metaforą. W małych grupach uczniowie opracowują przydzieloną im metaforę, np. „Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w roli” (Mt 13,44), układając nowe metafory Królestwa Bożego, wybierając ich zdaniem najlepszą i dzieląc się nią na forum.

l)              metoda „Bibliodrama”

Bibliodrama jako metoda poznawania Pisma świętego wykorzystuje elementy teatru i psychodramy, jest przeżywana w grupie osób, której zadaniem jest wzajemne poznanie się, integracja i współpraca w przygotowaniu inscenizacji epizodu biblijnego. Pożądanym skutkiem sesji bibliodramatycznej dla poszczególnych jej uczestników ma być zarówno głębsze wniknięcie i przeżycie danej sceny z Biblii, jak i skonfrontowanie życia z Biblią. W tej metodzie dobrze spełnia się postulat aktualizacji słowa Bożego dla konkretnej sytuacji życiowej człowieka.

 Zakończenie – stan faktyczny.

 Jedną z form posługi słowa jest katecheza. Zaprezentowane bogactwo metod jej zastosowania daje szeroki wachlarz możliwości spotkania się z treściami biblijnymi i ze Słowem Bożym tam zawartym zarówno katechizowanym jak i katechecie. Przeprowadzone przez ks. dr Jana Kochela badania pokazują, że Biblia w katechezie  i katecheza biblijna jest przez większość katechetów stosowana. Ich katecheza zazwyczaj ma charakter biblijny. Bowiem ponad 60% ankietowanych kapłanów w diecezji gliwickiej deklaruje, że korzysta na każdej lekcji religii – na zasadach proponowanych przez współczesną dydaktykę – z tekstów biblijnych, a ponad 35% korzysta z nich sporadycznie. Biorąc pod uwagę specyficzną sytuację naszej diecezji można mieć uzasadnioną nadzieję, że w diecezji tarnowskiej procent korzystających z Biblii na katechezie i prowadzących katechezę biblijną jest znacznie wyższy.

 Literatura:

 1. Vaticanum II, Dei Verbum; 2. Katechizm Kościoła Katolickiego, Poznań 1994; 3. Catechesi Tradendae; 4. Charytański J., Podręcznik metodyczny do katechizmu Religii Katolickiej, Warszawa 19935; 5. Charytyński J., Z zagadnień katechezy biblijnej w katechetyce, t. III, Warszawa 1984;  6. Długoszsz A., Stupułkowska B., Wprowadzenie do dydaktyki biblijnej, Kraków 2000; 7. Dyrektorium Katechetyczne Kościoła Katolickiego w Polsce, Kraków 2001; 8. Dyrektorium Ogólne o katechizacji, Poznań 2002; 9. Höfer A., Pismo Święte miejscem spotkania Boga z człowiekiem, Poznań 1998; 10. Kamiński R., Metody czytania Pisma świętego w Kościele domowym i małych grupach religijnych, Homo Dei 59 (1990), s. 3 - 4, (237-248); 11. Kochen J., Obecność Biblii w procesie katechetycznym [w:] Połeć B. (red.), Katecheza otwarta na Boga i człowieka, Tarnów 2006, s. 23 - 46; 12. Kollmann R., Bibliodrama w doświadczeniu i badaniach naukowych, [w:] Majewski M. (red.), Katechizacja różnymi metodami, Kraków 1994; 13. Kulpaczyński S., Symbole w odbiorze katechizowanych dzieci, Lublin 2002; 14. Kudasiewicz J., Biblia w nauczaniu chrześcijańskim, Lublin 1991; 15. Kusz G., Dydaktyka i metodyka katechezy biblijnej, STHŚO, t. 8, (1981), s. 151 – 170; 16. Kudasiewicz J., Wymiar biblijny, [w:] M. Majewski (red.), Podstawowe wymiary katechezy, Kraków 1991, s. 7-35; 17. Kusz G., Biblia w katechezie wczoraj i dziś, w: J. Kudasiewicz (red.), Biblia w nauczaniu chrześcijańskim, Lublin 1991, s. 87-115; 18. Kusz G., Katecheza z Pismem świętym, [w:] Majewski M. (red.), Katechizacja różnymi metodami, Kraków 1994; 18. Lis R., Katechetyka formalna, Lublin 1981; 19. Marek Z., Biblia w katechetycznej posłudze słowa, Kraków 1998; 20. Marek Z., O korzystaniu z Pisma świętego w głoszeniu zbawczego orędzia, HW (1995) z. 3(35), s. 47 - 64; 21. Metody aktywizujące w katechezie, Wydawnictwo KLANZA, Lublin 1999; 22. Sondej M., Potrzeba katechezy aktywizującej, "Ateneum Kapłańskie", 84: 1992, z. 2, s. 247.; 23. Szpaet J., Dydaktyka katechezy, Poznań 1999; 24. Twardzicki B., Katechetyka formalna w służbie wiary, Przemyśl 2001; 25. Warzecha J., Współczesne metody interpretacji Biblii, HW 6 (1995), z. 3 (25), s. 31 – 38; 26. Wawrzynów K.J., Biblia w nauczaniu szkolnym, Lublin 1992; 27Wistuba H., Krąg biblijny w rodzinie, Katecheta 24 (1980), s. 19 - 21. 28.  Ankieta za: ks. Jan Kochel, Pismo Święte w życiu Kościoła na podstawie badań sondażowych przeprowadzonych w diecezji gliwickiej; w: http://www.kuria.gliwice.pl/czytelnia/informapdf/20016/27.pdf 

 

Do góry

***

Katecheza chrzcielna - Sakrament chrztu świętego

Dar nowego życia jest wielką tajemnicą, w której rodzice uczestniczą jako współpracownicy samego Boga. To Bóg jest dawcą życia i On pragnie zaszczepić w duszy dziecka łaskę wiary w sakramencie chrztu świętego.

Chrzest jest sakramentem, który wyzwala z grzechu pierworodnego, odradza do nowego życia otwiera dostęp do innych sakramentów; włącza we wspólnotę Kościoła, zobowiązuje do wyznawania przed ludźmi otrzymanej do Boga wiary oraz nakłada odpowiedzialność za realizację posłannictwa powierzonego Kościołowi.

Chrzest jest więc darem i wezwaniem Bożym. Tego daru  Bóg udziela za pośrednictwem Kościoła, człowiek ma możliwość ten dar przyjąć i na to wezwanie odpowiedzieć pozytywnie.

Do przyjęcia chrztu potrzebna jest osobista decyzja, której nic nie może zastąpić. W przypadku dzieci to rodzice proszą o chrzest dla swojego dziecka. Rodzice prosząc o chrzest swojego dziecka zobowiązują się wychować je w wierze katolickiej. W przypadku, gdy istnieje uzasadniona obawa, że rodzice nie będą realizowali tego zobowiązania można odmówić udzielenia chrztu świętego.

Jakie są zadania rodziców związane z chrztem św. dziecka?

Najważniejszą rolę w przygotowaniu do obrzędu chrztu odgrywają rodzice. To oni wybierają dziecku imię i chrzestnych, uzgadniają z proboszczem datę chrztu św. i sporządzają akt w kancelarii parafialnej. Do nich należy nabycie dużej świecy oraz białej szaty, symbolizującej łaskę uświęcającą. Oni proszą publicznie o chrzest św. dziecka, bezpośrednio po celebransie kreślą znak krzyża na czole dziecka, wyrzekają się szatana, składają wyznanie wiary, niosą niemowlę do chrzcielnicy, trzymają zapalona świecę, a na końcu obrzędów otrzymują specjalne błogosławieństwo.

W przygotowaniu do chrztu św. niewątpliwie ważną sprawą jest przystąpienie do sakramentu pokuty przed chrztem dziecka. Nie wolno spowiedzi odkładać na ostatnią chwilę, traktując ją jako chwilę szybkiego wyznania grzechów i otrzymania za nie rozgrzeszenia.

Rodzice wybierają imię dla dziecka, ponieważ to oni przekazali mu życie i będą je wychowywać. W tradycji chrześcijańskiej istnieje przeświadczenie o związkach imienia z losem tego, który je nosi. Dlatego też przywiązuje się dużą wagę do tego, aby nadawać dzieciom imiona zaczerpnięte z kalendarza świętych. Wybór imienia dla dziecka powinien być sprawą istotną i dobrze przemyślaną.

Jakich wybrać chrzestnych?

W świetle obowiązującego prawa kościelnego przy chrzcie dziecka konieczna jest obecność przynajmniej jednego chrzestnego jako przedstawiciela zarówno rodziny ochrzczonego, jak i wspólnoty Kościoła. Jednak zgodnie z naszą tradycją chrzestnych jest zazwyczaj dwoje.

Nie powinno się wybierać kogoś na ojca lub matkę chrzestną ze względu na konwenanse albo dla prestiżu. Niestety coraz częściej istotnym kryterium staje się zamożność kandydata na chrzestnego. Nie jest ważne, jaką prezentuje postawę moralną i religijną, nie bierze się pod uwagę jego uczciwości, pracowitości, pobożności, ale zasobność portfela.

Ponieważ chrzestni reprezentują wspólnotę Kościoła, dlatego powinni być dojrzałymi, praktykującymi katolikami (ochrzczeni, bierzmowani i przystępujący do Komunii św.). Nie mogą żyć w konkubinacie ani w związkach niesakramentalnych.

Chrzestni przygotowują się do swej posługi przez spowiedź świętą.

W czasie obrzędów chrztu matka chrzestna trzyma w ręku białą szatę, a ojciec chrzestny świecę.

Jeżeli mieszkają poza parafią w której ma odbyć się chrzest powinni dostarczyć odpowiednie zaświadczenie od swojego księdza proboszcza, że mogą być chrzestnymi.

Jakie formalności należy załatwić w kancelarii parafialnej?

Pragnienie ochrzczenia dziecka trzeba zgłosić w kancelarii parafialnej przynajmniej dwa tygodnie przed planowanym terminem chrztu. Dziecko zostanie wtedy zapisane w Księdze Chrztów.

Dziecko powinno być ochrzczone w parafii swoich rodziców. Jeżeli jednak zajdzie poważna niedogodność, może być ochrzczone w innym kościele lub kaplicy, zawsze po przedstawieniu pisemnej zgody własnego księdza proboszcza. W wypadku konieczności, na przykład zagrożenia śmiercią, chrztu można udzielić w domu prywatnym lub szpitalu.

Potrzebne są następujące dokumenty:

• akt urodzenia dziecka z urzędu stanu cywilnego;

• dane personalne rodziców dziecka: imię, nazwisko, data i miejsce urodzenia, imiona rodziców łącznie z nazwiskiem panieńskim matki (najlepiej mieć ze sobą oba dowody osobiste);

• data ślubu;

• imiona, nazwiska i miejsce zamieszkania chrzestnych.

Dane personalne są podawane tylko do użytku kościelnego.

 Obrzęd Chrztu Świętego:

Obrzęd przyjęcia dziecka

Rozpoczyna się powitaniem w świątyni i we wspólnocie. Zwykle kapłan wychodzi do rodziców i chrzestnych, którzy czekają z dzieckiem przy wejściu do świątyni.

Kapłan: Drodzy rodzice, jakie imię wybraliście dla swojego dziecka?

Rodzice: NN. (należy głośno i wyraźnie podać imię bądź oba imiona dziecka)

Kapłan: O co prosicie Kościół Boży dla swojego dziecka?

Rodzice: O chrzest.

Kapłan: Drodzy rodzice, prosząc o chrzest dla swojego dziecka, przyjmujecie dla siebie obowiązek wychowania go w wierze, aby zachowując Boże przykazania, miłowało Boga i bliźniego, jak was nauczył Jezus Chrystus. Czy jesteście świadomi tego obowiązku?

Rodzice: Tak, jesteśmy tego świadomi.

Kapłan zwraca się także do chrzestnych, którzy są odpowiedzialni za dziecko.

Kapłan: A wy, drodzy chrzestni, czy jesteście gotowi pomagać rodzicom tego dziecka w wypełnianiu ich obowiązku?

Chrzestni: Jesteśmy gotowi.

Kapłan: NN., wspólnota chrześcijańska przyjmuje Cię z wielką radością. W imieniu tej wspólnoty znaczę Cię znakiem krzyża. Po mnie wy, rodzice i chrzestni, naznaczcie wasze dziecko znakiem Chrystusa, naszego Zbawiciela.

Kapłan, rodzice i chrzestni znaczą kciukiem prawej dłoni krzyż

na czole dziecka.

W ten sposób dziecko zostaje przyjęte do wspólnoty Kościoła.

Po okolicznościowej homilii następuje modlitwa powszechna, krótka litania do świętych oraz modlitwa o oddalenie złego ducha, czyli egzorcyzm.

To wstawiennictwo Kościoła wyraża się zewnętrznie poprzez gest włożenia ręki kapłana na głowę dziecka.

Później ma miejsce poświęcenie wody albo, gdy jest do dyspozycji woda chrzcielna już poświęcona, odmówienie modlitwy dziękczynnej nad wodą, Wyrzeczenie się zła, wyznanie wiary

Kapłan: Czy wyrzekacie się grzechu, aby żyć w wolności dzieci Bożych?

Rodzice i chrzestni: Wyrzekamy się.

Kapłan: Czy wyrzekacie się wszystkiego, co prowadzi do zła, aby was grzech nie opanował?

Rodzice i chrzestni: Wyrzekamy się.

Kapłan: Czy wyrzekacie się szatana, który jest głównym sprawcą grzechu?

Rodzice i chrzestni: Wyrzekamy się.

Kapłan: Czy wierzycie w Boga Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi?

Rodzice i chrzestni: Wierzymy.

Kapłan: Czy wierzycie w Jezusa Chrystusa, Syna Jego jedynego. Pana naszego, narodzonego z Maryi Dziewicy, umęczonego i pogrzebanego, który powstał z martwych i zasiada po prawicy Ojca?

Rodzice i chrzestni: Wierzymy.

Kapłan: Czy wierzycie w Ducha Świętego, święty Kościół powszechny, obcowanie Świętych, odpuszczenie grzechów, zmartwychwstanie ciała i życie wieczne?

Rodzice i chrzestni: Wierzymy.

Kapłan: Taka jest nasza wiara. Taka jest wiara Kościoła, której wyznawanie jest naszą chlubą, w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.

Wszyscy: Amen.

Po wyznaniu wiary rozpoczyna się najważniejszy moment całej liturgii. Wypada, aby w tym momencie dziecko trzymała do chrztu matka lub ojciec. Należy też zdjąć nakrycie głowy dziecka, aby kapłan mógł swobodnie udzielić sakramentu przez polanie wodą.

Kapłan: Czy chcecie, aby N. otrzymał(a) chrzest w wierze Kościoła, którą przed chwilą wspólnie wyznaliśmy?

Rodzice i chrzestni: Chcemy.

Kapłan: N. JA CIEBIE CHRZCZĘ W IMIĘ OJCA I SYNA I DUCHA ŚWIĘTEGO (równocześnie polewa trzykrotnie główkę dziecka woda).

Na znak podziękowania Bogu za chrzest wszyscy zgromadzeni mówią:

Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu. Jak była na początku, teraz i zawsze, i na wieki wieków. Amen.

Następują tzw. obrzędy wyjaśniające, które mają pogłębić istotę chrztu świętego.

Namaszczenie krzyżmem świętym. Kapłan podchodzi z naczyńkiem zawierającym krzyżmo święta do dziecka, zwilża kciuk prawej dłoni tym świętym olejem i namaszcza szczyt głowy dziecka.

Włożenie białej szaty. Kapłan zachęca, aby dziecku nałożyć białą szatę. Najczęściej czyni to chrzestna.

Wręczenie zapalonej świecy. Kapłan zwraca się do wiernych: „Przyjmijcie światło Chrystusa”. Wtedy ojciec dziecka lub chrzestny podchodzi do zapalonego paschału, stojącego na świeczniku lub trzymanego przez kapłana i zapala świecę dziecka. Zapaloną świece należy trzymać do modlitwy Ojcze nasz.

Po zakończeniu obrzędów chrztu rozpoczyna się przygotowanie darów ofiarnych chleba i wina. Wszyscy uczestniczą w dalszej części Mszy św., podczas której rodzice dziecka oraz chrzestni przyjmują Komunię św.

Na zakończenie liturgii kapłan udziela uroczystego błogosławieństwa nowo ochrzczonemu dziecku i jego rodzicom.

Na podstawie: Ks. Artur Oględzki, Co należy wiedzieć przed chrztem dziecka. Olsztyn 2004.

Do góry

***